Z zarośli wynurzył się może piętnastoletni chłopak. Stał w maleńkiej pirodze wyciosanej z jednego pnia. Z zaskakującą łatwością i szybkością ciął wodę ręcznie struganym, zgrabnym wiosłem. .

- To nad wiek rozwinięte dziecko jest prawdziwą kopalnią informacji - mruknął cynicznie Kellerman, nie do końca przekonany o grożącym Luizie niebezpieczeństwie.. Szli szerokim korytarzem o białych ścianach, w których znajdowały się liczne drzwi. Każdy zakamarek rozjaśniało jednolite, rozproszone światło, zdające się emanować z całej powierzchni sufitu i z płyt, z których zrobione były ściany. Elastyczna podłoga uginała się lekko pod ich stopami, tłumiąc odgłos kroków. Powietrze było chłodne.. Jupe zaczął rozglądać się za jakimiś notatkami, listami, dziewczęcym pamiętnikiem. Niczego takiego nie znalazł.. Z drzwi jednego z domków wyszedł mężczyzna w mundurze. Był uzbrojony w pistolet, nie wyglądał jednak na zwykłego policjanta. To jakiś ochroniarz, pomyślał Pete. Mężczyzna otworzył bramę i wpuścił Kyota do środka, po czym z powrotem zamknął wejście na klucz.. Zostawiłam tylko włączoną małą lampę na klatce schodowej - znów przez wzgląd na moją gospodynię, aby nie nabijać jej rachunków za elektryczność. Kiedy wchodziłam po schodach, nabrałam nagle wątpliwości, czy owa oszczędność była dobrym pomysłem. Klatka schodowa tonęła w mroku, a stopnie skrzypiały pod moimi krokami. Nagle uświadomiłam sobie z bolesną wyrazistością, że Andrea została zamordowana w garażu bardzo podobnym do tego. Oba były zaadaptowanymi stodołami. Tutaj stary strych na siano został zaadaptowany na apartament, ale cała konstrukcja zachowała swój dawny charakter.. — Byłbym gotów do współpracy.. Ale tyle metalu!. - Co się stało?.